"Na razie chcę nabrać doświadczenia" - tymi słowami kierowca Virgin Racing, Vincent określił swój bieżący sezon w Formule 1. Wywiad był dość nietypowy, ponieważ kierowca oprócz tematów związanych z jego karierą został zapytany także o kilka spraw dotyczących naszej ligi.
Z pewnością nie był to najłatwiejszy wywiad w jego karierze. Starałem się zdobyć opinię naszego gościa na temat zagadnień, które nie są dość często poruszane w naszej lidze. Jeśli chcesz się przekonać jak z tego wybrnął - zapraszam do lektury. :-)
Redaktor [Marcin] - Jako kierowca testowy zespołu Virgin Racing potrafisz z dystansem spojrzeć na niektóre sytuacje. Jak myślisz - czy jako jednolita całość nasza liga funkcjonuje idealnie? Co zmieniłbyś bądź jakie nowości chciałbyś wprowadzić jako administrator do serii F1?
Vincent - Cóż, uważam, że nasza liga jest bardzo dobrze i profesjonalnie zarządzana. Nie ma żadnych kłopotów jeśli chodzi o organizację wyścigów, gdzie inne ligi mają z tym spore problemy. Uważam, że z związku z rozpoczynającymi się wakacjami trzeba zadbać o dobrą frekwencję. Wiadome jest, iż na wyścigach z reguły teraz będzie mniej kierowców niż zwykle, więc trzeba się do tego mocno przyłożyć. Ja osobiście nie posiadam zdolności administracyjnych, więc na pewno oprócz martwienia się o frekwencję (jest to teraz chyba największy kłopot), to trzeba będzie utrzymywać wiele innych rzeczy i spraw ligowych. Jednak tak jak powiedziałem - nie znam się na administracji i oceniam sprawy dosyć "ogólnie".
Redaktor - Czy decyzja o wskrzeszeniu serii GP2 była najlepszą z możliwych?
Vincent - Uważam, że tak. Gdy dotarła do mnie informacja o wystartowaniu tej serii, bardzo się ucieszyłem, bo jednocześnie dostałem propozycji jazdy w jednym z zespołów. Jeśli chodzi o jej zarządzanie to uważam, że jest podobnie jak F1. W GP2 na sprawy organizacyjne mogę spojrzeć z nieco mniejszym dystansem i śmiało można stwierdzić że ciężka robota adminów nie idzie na marne. Jednak jeśli mam być szczery to spodziewałem się więcej ilości kierowców testowych. Ten sezon zdecydowanie będzie zdominowany przez Corte i chyba każdy się ze mną zgodzi. Ogólnie mówiąc jestem bardzo zadowolony z pracy wszystkich ludzi w lidze pod względem umiejętności jazdy, jak i profesjonalnego zarządzania obiema seriami.
Redaktor - Jak oceniasz panującą atmosferę w lidze? Czy także odczuwasz brak charakterystycznej woli rywalizacji i walki o jak najwyższą pozycje (głównie w środku stawki)?
Vincent - Myślę, że jest to odczuwalne, właśnie tak jak to powiedziałeś - głównie w środku stawki. Niektórzy przywiązują do tego większą, inni mniejszą wagę. Myślę, że to się szybko zmieni, bo w Lidze Zimowej było naprawdę super. Jeśli chodzi o atmosferę w lidze, to już od mojego debiutu w lidze Pit-Lane wszyscy byli naprawdę mili. Nie ma żadnych niepotrzebnych kłótni pomiędzy kierowcami i z każdym da się dogadać. Kierowcy jeżdżą bardzo bezpiecznie (no... może poza moim dzwonem na Silverstone).
Redaktor - Załóżmy, że Administracja podejmuje decyzję o organizacji fun race. Jaki mod najbardziej by Ci odpowiadał? Czy moglibyśmy liczyć na chęć kierowców do jazdy i dużą ilość uczestników?
Vincent - Dla mnie najlepszym modem byłby jakiś BMW. W każdym razie na pewno kategoria Street/Touring Cars. Jednak jeśli chodzi o fun race w okres wakacyjny, to nie byłby to dobry krok, ponieważ wielu Sim-Racingowców jest teraz w rozjazdach i nie ma co liczyć na dużą ilość graczy. Pomysł na fun race jest dobry, jednak na pewno nie w wakacje. Wyszła by zwykła kicha.
Redaktor - Jakie są według Ciebie największe zalety naszej ligi? Co sprawia, że niektórzy kierowców pozostają na kilka sezonów i nie planują odchodzić?
Vincent - Zdecydowanie świetna atmosfera jest jednym z tych czynników. W innych ligach jest to bardzo rzadko spotykane. Innymi czynniki, które na to wpływają, to bezpieczeństwo jazdy innych kierowców, gdzie na własnej skórze miałem okazję się przekonać w jednej z lig. Jest również frekwencja, jednak myślę, że ona najmniej wpływa na chęć pozostania w lidze.
Redaktor - Teraz może kilka pytań dotyczących tylko Formuły 1. Będąc testerem zaliczasz bardzo dobre występy w serii F1. Dlaczego nie postarasz się o fotel kierowcy podstawowego?
Vincent - Na razie chcę nabrać doświadczenia. W następnym sezonie postaram się o wyższy status w którymś z zespołów. Szybka jazda to jedno, trzeba też jeździć równo i bezpiecznie. Myślę, że obecny sezon pozwoli mi na naukę tego i w przyszłym będzie można spotkać mnie jako podstawowy kierowca. Nie chcę jednak mówić niczego na zapas, po prostu na razie skupiam się na dzisiejszym sezonie. Jak będzie dalej, zobaczymy...
Redaktor - Jak oceniasz tegoroczną fizykę bolidów? Czy - podobnie jak niektórzy kierowców - czujesz, że niektóre tory po prostu do niej nie pasują?
Vincent - O tak, odczuwam spore trudności, szczególnie przy przyspieszaniu, jednak uważam, że trzeba się po prostu przyzwyczaić do tego. Za kierownicą bolidu F1 mam przejechane mało kilometrów i trzeba sporo się na pocić, analizując telemetrię i przygotowywać ustawienia. Najgorzej było podczas testów na torze Nurburgring. Tam przejechałem grubo ponad 150 okrążeń, a i tak bardzo mocno odstawałem od reszty. Na kolejnym torze było już lepiej, nauczyłem się agresywniej pokonywać zakręty i mimo że i tak traciłem sporo, to była to mniejsza strata niż w przypadku toru w Niemczech.
Redaktor - Jaki jest cel twojego zespołu w tegorocznych mistrzostwach?
Vincent - Walka o jakieś przyzwoite pozycje punktowane. Niekoniecznie podium, bo jest sporo zespołów, które są nieco lepsze od nas. W Turcji pokazaliśmy, że potrafimy, mimo, że miałem bardzo duże kłopoty z oponami i musiałem na kilka okrążeń przed metą zjechać na wymianę opon. Jeśli będziemy pracować tak, jak to robimy teraz, to wkrótce będziemy regularnie stawać na podium.
Redaktor - Jesteśmy na półmetku sezonu - który kierowca i który zespół ma największe szanse na sięgniecie po mistrzowski tytuł?
Vincent - W końcówce sezonu, walka o tytuł rozstrzygnie się pomiędzy Marcinem i Figo. Jeśli chodzi o zespół to największe szanse daję Red Bullowi, jednak wierzę, że Sauber nie pozostanie w tyle i będzie gonić Byków i będziemy mieli emocjonującą końcówkę sezonu.
Redaktor - Do końca sezonu pozostało 10 weekendów Grand Prix. Czy do samego końca będziesz miał przywilej jazdy w wyścigach? Na których torach przewidujesz mocną zwyżkę formy?
Vincent - Wierzę, że uda mi się wystartować na torze Spa w Belgii. Ogólnie rzecz biorąc to najbardziej do gustu przypadają mi bardzo szybkie tory. Na Suzuce pewnie też uda mi się coś pokazać. Co do mojej jazdy do końca sezonu, to wkrótce zacznę rozmawiać z Misiakowem w tej kwestii.
Redaktor - Dziękuję za wywiad i życzę dalszych sukcesów na torze :-)